Z KĄCIKA RECENZENTA

Tym razem pragnę coś polecić nastolatkom, sympatykom powieści obyczajowych. Przeczytałam ostatnio z wielkim zainteresowaniem powieść autorki ze Słupska- Barbary Kosmowskiej pt. „Obronić królową”, wydaną przez wydawnictwo Nasza Księgarnia. Pisarka jest laureatką licznych nagród, a powieść, którą przedstawiam, została wyróżniona w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży. Myślę, że słusznie!

O czym traktuje ta książka? Nie da się tego określić jednym zdaniem, bo tematów jest wiele. Jest to z pewnością opowieść o pierwszych miłosnych uniesieniach nastolatków, uczniów wilmowskiego gimnazjum. Traktuje o przyjaźni między młodymi ludźmi, ale też o unikaniu osób, które nie przystają do grupy, chociażby z powodu statusu społecznego rodziny. Uczy odpowiedzialności za słowa, bo czasami słowem możemy kogoś zranić najbardziej. Pokazuje różnorodność charakterów nastolatków oraz grę pozorów tych, którzy starają się zaistnieć w danej grupie lub ją zdominować. Pokazuje także błędy, jakie przy okazji nastolatkowie popełniają. Jest o zazdrości i jej przykrych konsekwencjach. Ale przede wszystkim autorka bierze pod uwagę relacje rodzinne nastolatków oraz ich wielki wpływ na postawy dzieci i ich dalsze życie. I tu nawiążę do głównego wątku powieści: bohaterka musi odbudować relacje z ojcem, który założył nową rodzinę i zaniedbywał kontakt z pierworodną córką. Dziewczyna musi nawiązać dobre relacje z macochą i przyrodnią siostrą, o ile jest to możliwe. Musi też znaleźć dla siebie miejsce w nowej klasie i otoczeniu, a nie wszyscy przyjmują ją tam życzliwie. No i przede wszystkim musi poradzić sobie z traumą wynikającą z wypadku, któremu uległa jej mama, będąca dotąd dla Grety całym światem.

Książkę czyta się jednym tchem, naprawdę! Chociaż jest coś, co mnie się w niej nie podoba. Otóż uważam, że postać głównej bohaterki jest raczej papierowa, zbyt wyidealizowana. Greta jest bowiem dzieckiem nad wyraz spokojnym, wrażliwym, wyrozumiałym dla swoich kolegów, przy tym dobrą, nie sprawiającą problemów wychowawczych uczennicą. Stanowić też może ideał siostry. Słowem- wzór cnót wszelakich. No, ale może się mylę i takie osoby naprawdę istnieją? Oceńcie sami!

K. Lisowiec- Poręba

Script logo