Andrzejki w grupie pomarańczowej

Czary-mary hokus-pokus bęc!

 

          Andrzejki to czas wróżenia na różne sposoby tego, co czeka nas w przyszłości dalekiej bądź bliskiej. Dzieci z grupy IV 29 listopada znalazły w sali pozostawione przez nietoperze koperty. Podobno wysłały je czarownice z Łysej Góry. Uwierzycie?! Zajrzeliśmy do pierwszej z nich, a tam... list od czarodziejki. Druga koperta skrywała dla nas czarodziejskie zaklęcie, którego w mig się nauczyliśmy. W trzeciej była wróżba „kwiat prawdę ci powie”, a kolejna dotyczyła przyszłości i tego, kim będziemy z zawodu. Przy tym losowaniu było duuuuużo śmiechu. Jedni cieszyli się, że zostaną piłkarzem, strażakiem, czy piosenkarką. Podczas, gdy inni przeżywali, że kajdanki oznaczają zamknięcie w więzieniu, czy też komin oznacza zostanie Świętym Mikołajem. Najśmieszniejszy komentarz jednak dotyczył wylosowania górnika, a brzmiał tak: „Będziesz wstawał o 5 rano, brał kilof i zasuwał do kopalni”. Brzuchy nas prawie ze śmiechu rozbolały. Następna wróżba to magiczne gwiazdy, które wskazywała zakręcona przez każdego przedszkolaka butelka. I tak większość marzyła o bogactwie, a niektórzy wylosowali, obrazek oznaczający bardzo dobre wyniki w nauce. Kiedyś pewnie przekonają się, że wiedza to ogromne bogactwo.

          Zarówno dziewczynki, jak i chłopcy mogli wylosować imię swojej wybranki lub wybranka poprzez przekłucie pinezką serduszka z imionami.

Ustawiliśmy buciki, żeby dowiedzieć się, kto pierwszy wybierze się w podróż w nieznane. Udanej wyprawy Michał – wyślij nam choć kartkę z pięknymi widokami, prosimy!

          Na koniec mieliśmy okazję polatać na miotle z czarownicami, które nie są aż takie straszne, jak się wydaje. Przynajmniej te nie były. :)

          Zadanie dla Was kochane dzieciaki – „Czym się różnią dwa podobne zdjęcia?” Niech ja tylko złapię urwisa, który czapkę mikołajową założył mi na kapelusz – pozdrawia czarownica Hermenegilda!

 

 

Monika Gorczyca, Izabela Wąsiewska - Kulas

Script logo