A A A

RAJD MIKOŁAJKOWY 04.12.2010r.

 

To już kolejny wspólny rajd naszego Koła PTTK, tym razem Rajd Mikołajkowy.
Spotkaliśmy się w Parku Kultury i Wypoczynku (PKiW). Dzieci od razu ogarnęła prawdziwa furia śniegowa i urządziły wojnę na śnieżki. Ciągle ktoś skarżył się Pani, że został uderzony kulką śnieżną nie tak jak trzeba. Pani musiała rozdzielać nieposłusznych wojowników. Zostawmy jednak te ponure sprawy, przejdźmy lepiej do dalszego etapu rajdu, do opuszczonej strzelnicy, długiej ulicy i trzech stawów, siedziby starego Dziadka Śniegu.
Podczas rajdu padał śnieg. Utrudniało to wędrówkę i widoczność. Gdy jednak śnieżna zadymka ustała, stwierdziliśmy zniknięcie 3 osób, a mianowicie brakowało trzech opiekunów. Krążyły pogłoski, że to sprawka Dziadka Mroza, ale niektórzy nie chcieli w to uwierzyć. Dopiero pod koniec rajdu dowiedzieliśmy się więcej o zaginionych osobach.
Nadszedł czas, by opowiedzieć wam o długiej ulicy, a mianowicie o drodze łączącej Krępę ze Słupskiem. Ale nie chodzi o samą ulice, tylko to, co jest za nią. Chodzi o starą skocznię narciarską. Nie miałem okazji, by bliżej podejść do tego obiektu, więc dużo wam o nim nie napiszę. Z opowieści moich towarzyszy rajdu dowiedziałem się, że .... (Uwaga Cytuję): „Na szczyt jako pierwszy dobiegł OLEK!”  Może brzmi to dziwnie, ale tylko tyle usłyszałem od moich kolegów.
Czas na dalszy etap podróży, a chodzi o opuszczoną strzelnicę. Przewodnik ostrzegał nas przed zasiekami i bunkrami zakopanymi gdzieś pod tonami śniegu, jednak nikt nie natrafił na takie przeszkody, za to więcej osób utknęło w kanale retencyjnym. Lecz zanim to się stało przewodnik opowiedział nam o karabinie maszynowym który strzela z odległości (Uwaga!) aż dwóch kilometrów i .... trafia do celu.
Po opowieściach przewodnika opuściliśmy strzelnicę i udaliśmy się w nieznanym kierunku, ponoć do Dziadka Mroza. Tego samego, który porwał trzech opiekunów. Tajemnica wyjaśniła się na miejscu. Wszystkie trzy porwane osoby stały z kijkami do kiełbasek w towarzystwie sług Mikołaja. Ten zaś oferował wędrowcom smakowite słodycze i mazaki z jego autografem. Tak zakończył się wspaniały mikołajkowy rajd ku czci Dziadka Mroza.

Dr Głuszec

FOTOGRAFIE Z RAJDU